poniedziałek, 5 września 2011

POWRÓT...PRZEWRÓT....POMYŚLNOŚĆ....PRZEMYŚLENIA...

I. POWRÓT !
 Wakacje się skończyły, czas wracać do "pracy"...w wirtualnym świecie. Powroty bywają różne, a zwłaszcza te do pracy...mój jest radosny i pełen werwy!!! Jak na "BYKA" przystało...byczyłam się pod palmami, pod gruszą, na łąkach, polach, ulicach małych i dużych miast, w pokojach hotelowych, pokojach gościnnych moich przyjaciół oraz mojej rodzinki. Jednak, aby zachować równowagę w przyrodzie....gościłam też u siebie gromadkę przyjaciół.




























II. PRZEWRÓT.
 Przewrót w swej naturze posiada wiele aspektów czyli punktów widzenia, przejawów czy właściwości. Mój punkt widzenia, to przewrotność i przekora:))) Z tym wiąże się moje "cudaczne" poczucie humoru...a w kolejności tworzenie przekornych filmików:))) Oto jeden "popełniony" po powrocie z wakacji i zainteresowanie się medialnymi akcjami przedwyborczymi:)))








III. POMYŚLNOŚĆ.
 Pomyślność dla mnie, to drobne radości...wszystko co dotyczy rodziny, przyjaciół i mnie osobiście. Nie rozważam tego w skali makro, bo na globalną pomyślność nie mam wpływu. Wyznaję zasadę:"ciesz się z tego, co masz..." A ja mam w tym roku pierwsze niewielkie plony z ogródeczka "podbalkonowego":))) Po 4 latach oczekiwań...zebrałam swoje własne orzeszki laskowe!!!

 









IV. PRZEMYŚLENIA.
 Nie mogę narzekać na los....bo wszystko co człowiekowi na tym świecie pisane, to ja dostałam. Przeżyłam wzloty i upadki, radości i smutki, dobrobyt i jego utratę...na emeryturze, ale nigdy nie narzekałam, nie utyskiwałam i nie biadoliłam. Zawsze z podniesioną głową a nie z zadartym nosem, szłam przez życie. Nigdy nikim nie gardziłam, ale zawsze w miarę moich możliwości starałam się pomóc, podtrzymać na duchu, podać przyjacielską dłoń. Może właśnie dlatego, mam teraz wokół siebie wiele bliskich mi osób, które nawet po krótkiej znajomości....z przymrużeniem oka traktują moje wady:))) Wiadomo - nie ma ludzi idealnych, ale przez tę różnorodność wad....uzupełniamy się, tak zwyczajnie po ludzku i nie jest...nudno. Przez całe lato organizujemy zjazdy i "spotkania trzeciego stopnia":))), na których upływa mi radośnie życie. Tak sobie myślę, że póki starcza mi sił i dopisuje zdrowie, nie zaniecham tych zjazdów, wyjazdów i fantastycznych spotkań. Jednego tylko żałuję..w tym roku oczywiście..., że nie doszło do skutku moje spotkanie w Krakowie z naszą Marzynią...terminy nam się "rozjechały":)))) Mamy jednak przed sobą następne lato, więc wszystko przed nami - dokładniej i wcześniej uzgodnimy terminy!
















poniedziałek, 23 maja 2011

PRZERWANE MILCZENIE !!!!!

Chciałabym wołać, mówić głośno...ale zaszczebiotam: "jestem cała w skowronkach..." - śpiewać nie będę, bo tego fałszowania nikt by nie zdzierżył:)))Swego czasu wygrałam u Emade76 książkę - kryminał Anny Klejzerowicz. Przed dwoma dniami otrzymałam dużą kopertę z zawartością...o jakiej nawet bym nie marzyła a cóż dopiero pomyślała. Madziu jesteś niesamowita, kochana, szczodra, zdolna i pracowita...aż brak mi słów...mnie, która tak dużo mówi:))) Łezka w oku mi się zakręciła, kiedy te cudeńka wyjęłam, a już rozczuliłaś mnie kompletnie, kiedy zobaczyłam przepiękne różyczki i śliczną małą "Dobrą wróżkę" dla Blanki!!!! Wróżka wykonana tak precyzyjnym i delikatnym haftem, że wprost nadziwić się nie mogłam. Madziu stokrotnie Ci dziękuję i przesyłam słodkiego buziaczka od Blanki - wróżka już chroni ją od złych mocy!!! A oto co dostałam od Madzi:

Dostałam również piękną zakładkę do książek.
Książka jest przechodnia - krąży od jakiegoś czasu wśród koleżanek blogowych, więc i ja przeznaczam ją w dobre ręce. Muszę przyznać, że wszystkie poprzednie czytelniczki bardzo o nią dbały. Widać, że są to osoby kochające i szanujące książki!
Ogłaszam więc "rozdawajkę"- zapraszam chętnych do zapisywania się w terminie do 20.VI do północy! Losowanie 21.VI - zasady jak zwykle, informacja na własnym blogu ze zdjęciem książki.

Wrzucam samą książkę do umieszczenia na blogu.
  

środa, 11 maja 2011

WAKACYJNE POŻEGNANIE!!!!

Mój drogi pamiętniczku...zawieszam chwilowo spisywanie wspomnień...życie w realu przerasta moje możliwości:))) Nie jestem w stanie poświęcić ci tyle czasu ile bym chciała. Rozpoczął się okres letnich spotkań towarzyskich, wyjazdów i spacerów z wnuczką!!!! Do tego wszystkiego dochodzą zawirowania zdrowotne:)))) Zaczyna się coś złego dziać z moimi oczami, muszę więc dać im odpocząć...odbębnić wizytę u okulisty...nasycić me oczęta naturalną zielenią drzew, kolorami kwiatów i słońcem!
Wszystkim koleżankom obiecuję utrzymywanie w dalszym ciągu prywatnego kontaktu...do poczty będę zaglądać wieczorową porą...do zaprzyjaźnionych blogów też, ale nie codziennie:))) 
Jednocześnie pragnę serdecznie podziękować tym koleżankom, które przesłały na mój adres przepiękne życzenia urodzinowe...jesteście wspaniałe...Specjalne podziękowania wyślę w ciągu 2-3 dni!!!! Proszę o wybaczenie i cierpliwość. Wiecie, że Byczek jest ociężały i powolny...ale solidny!!!!
Zostawiam ci mój pamiętniczku swoje ostatnie "dzieło" ...dla "Księżniczki Blanki" :))))


 
 

niedziela, 1 maja 2011

MOJE SPOTKANIE Z PAPIEŻEM...PONAD 20 LAT TEMU.

Dzisiejszy dzień był dniem szczególnym dla nas Polaków, dla Kościoła i katolików na całym świecie. Jednak dla mnie, słowa wypowiedziane przez papieża Benedykta XVI - " Zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej chwili nazywany był błogosławionym"- były balsamem dla duszy. Zawsze starałam się postępować i żyć zgodnie z Jego zaleceniami, w oparciu o głoszone przez Niego wartości...wiem, że nie zawsze mi się udawało, cóż taka ułomna ludzka natura. 
Niemniej dzień ten, to również powrót do wspomnień....do roku 1990 - kiedy to spotkałam Ojca Świętego Jana Pawła II na audiencji w Castel Gandolfo - letniej rezydencji papieża.
Po spotkaniu otrzymałam i przechowuję z wielką pieczołowitością oraz dbałością - niemalże jak relikwię - pięknie zdobione i ręcznie wypisane "Apostolskie Błogosławieństwo Jana Pawła II". Wypisane zostało dla mojej skromnej, już wtedy dwuosobowej, rodziny...Niech zostanie na wiecznej rzeczy pamiątkę!