


Zapraszam serdecznie wszystkie moje wirtualne koleżanki i "Blogowe przyjaciółki" na lampkę szampana i wspaniały torcik bezowy z bitą śmietaną - własnoręcznie wykonany i od serca przyozdobiony truskaweczkami! Nie jestem specjalistką od wypieków jak moja wirtualna "córcia Marzynia", ale jak umiałam tak zrobiłam - liczą się szczere chęci.
Kochane moje jestem ogromnie wzruszona waszymi miłymi memu sercu wpisami. Dziękuję wszystkim za wyrazy empatii, troski, serdeczności, za pamięć i za to, że jesteście - takie kochane i bliskie, choć tak dalekie...bo gdzieś na końcu łączy.
Niestety zrost kosteczek trwał dłużej niżbym chciała - wydawało się, że to potrwa dwa, trzy tygodnie a tu masz...ponad miesiąc! Narobiłam sobie kłopotu przez własną bezmyślność - wydawało mi się, że mam rękę tylko obitą i jak opuchlizna zaszła, to pracowałam nią jak zdrową. Po tygodniu ręka znowu mi spuchła i bolała tak bardzo, że w końcu musiałam iść do lekarza. Okazało się, że mam popękane dwie kosteczki a jedna, to się lekko przesunęła ku górze w miejscu nad małym palcem. Po usztywnieniu dłoni dopiero w środę lekarz pozwolił mi na ćwiczenia dłoni ale nie na forsowanie jej. Mam lekki dyskomfort ponieważ nie mogę swobodnie zginać małego palca, ale to drobiazg i jeździć na rowerze będę na pewno i to od przyszłego tygodnia (sprawię sobie kolarskie rękawiczki) i nie się dzieje wola nieba....
Kochane moje chciałabym wręczyć każdej z was bukiecik kwiatków i przekazać moje słowa podziękowania oraz wznieść toast za dalsze miłe spotkania w naszych salonikach.

DLA GABRAJ

DLA JAGNY

DLA DI

DLA ELISSY

DLA MOTY

DLA ASZKI

DLA GOSI

DLA ELFKI

DLA NATALKI

DLA EMADE

DLA MARZYNI

DLA BECI

DLA MONIKI M.

DLA DANY SOLMILAR
Moje drogie jeszcze raz dziękuję za pamięć i do zobaczenia na blogach.













